Westerplatte 2025: Tusk ostrzega świat przed powtórką błędów i wzywa do jedności w obliczu wojny
Lekcja z Westerplatte: nikt nie może zostać sam
Na historycznym półwyspie, gdzie 1 września 1939 roku rozpoczęła się niemiecka agresja na Polskę, odbyły się centralne obchody rocznicowe. Wzięli w nich udział najwyżsi przedstawiciele państwa, w tym premier Donald Tusk. W swoim wystąpieniu nawiązał wprost do współczesnych zagrożeń, podkreślając, że doświadczenia sprzed ponad ośmiu dekad muszą być dziś przestrogą dla całego wolnego świata. „Dzisiaj głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni! Musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może powtórzyć się Monachium. Nie może powtórzyć się ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu” – mówił szef rządu.
W swoim przemówieniu Tusk wielokrotnie podkreślał, że najważniejszym wnioskiem z września 1939 roku jest to, iż państwo napadnięte przez agresora nigdy nie może zostać pozostawione samemu sobie. Zwracał uwagę, że dziś to Rosja jest agresorem, a odpowiedzialnością Zachodu jest stanowcza i jednoznaczna postawa wobec niej. Premier zaznaczył również, że Polska opiera swoje bezpieczeństwo na własnej sile oraz realnych sojuszach, w których odgrywa istotną rolę. „Nigdy więcej nie może powtórzyć się sytuacja, w której bezpieczeństwo Polski zależy wyłącznie od bohaterstwa osamotnionych żołnierzy” – dodał.
Historyczna odpowiedzialność i współczesne zagrożenia
Obchody na Westerplatte to coroczna okazja, by oddać hołd ofiarom II wojny światowej i przypomnieć o odpowiedzialności za jej wybuch. To właśnie tutaj, 1 września 1939 roku, padły pierwsze strzały, które zapoczątkowały największy konflikt zbrojny w historii ludzkości. Premier Tusk w swoim wystąpieniu nie pozostawił wątpliwości co do tego, kto ponosi winę za koszmar wojny. „Zawsze mówiliśmy o tym, że odpowiedzialność za koszmar II wojny światowej spada na hitlerowskie Niemcy, a także na sowiecką Rosję. Tu nie ma żadnych dwuznaczności. To było, jest i będzie oczywiste dla każdego przyzwoitego człowieka, niezależnie od tego, gdzie się urodził i jakiej jest narodowości” – podkreślił.
Przypomniał również, że w przededniu wybuchu wojny załoga Wojskowej Składnicy Tranzytowej liczyła około 20 razy mniej żołnierzy niż siły niemieckie. Jednak nawet przewaga liczebna nie dałaby Polsce szans na zwycięstwo, ponieważ świat pozwolił Hitlerowi na bezkarną agresję. „Dzisiaj naszym zadaniem jest przede wszystkim wyciągnąć lekcję, wyciągnąć mądre wnioski, tak, aby nie musieć nigdy więcej polegać na bohaterstwie żołnierzy osamotnionych, na bohaterstwie tych, którzy czekali na reakcję sojuszników” – mówił Tusk.
„To tylko Ukraina” – ostrzeżenie przed powtórką błędów
Premier zwrócił uwagę, że przed II wojną światową świat bagatelizował zagrożenie, powtarzając: „to tylko Czechy”, „nie będziemy umierać za Gdańsk”, „może uda się uniknąć wielkiej wojny”. Dziś, gdy za polską granicą toczy się wojna, takie postawy są niedopuszczalne. „Jeśli my dzisiaj powiemy »to tylko Ukraina«, to ktoś za kilka miesięcy, za rok, za dwa powie znowu »to tylko Polska«. (…) Dzisiaj musimy polegać na własnej sile i na realnych sojuszach, nie na zaklęciach, nie na mitach, ale na prawdziwej sile państwa polskiego, prawdziwej sile, odporności i solidarności sojuszu, w którym Polska odgrywa tak istotną rolę” – podkreślił szef rządu.
Historia Westerplatte przypomina, że bohaterstwo żołnierzy jest bezcenne, ale nie może zastępować siły państwa i solidarności sojuszników. 87 lat po wybuchu II wojny światowej ponownie trwa wojna, tym razem za polską granicą. Tysiące ludzi, w tym dzieci, giną pod bombami w Ukrainie. Dlatego tak ważne stają się doświadczenia przeszłości, które powinny być przestrogą dla całego wolnego świata.
Solidarność zamiast ustępstw – apel do Zachodu
Premier Tusk podkreślił, że z ponurej lekcji II wojny światowej musimy wyciągnąć wniosek o solidarności, jedności zarówno narodu polskiego, jak i całego wolnego świata – Europy i Ameryki, Sojuszu Północnoatlantyckiego. „To nie może być sojusz na papierze” – zaznaczył. Bohaterstwo polskich żołnierzy podczas II wojny światowej nie może zostać zmarnowane przez powrót do polityki ustępstw wobec agresora. To Rosja rozpoczęła kolejną wojnę, a odpowiedzialnością całego świata Zachodu jest twarda postawa wobec niej.
„Mając w pamięci 80 mln ofiar II wojny światowej, w tym 6 mln obywateli Polski, dziś głośno z Westerplatte krzyczymy do całego świata: bądźcie solidarni! Musimy pomóc Ukrainie przetrwać. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może powtórzyć się Monachium, nie może powtórzyć się polityka ustępowania złu” – mówił premier.
Najbliższe miesiące kluczowe dla bezpieczeństwa Polski i Europy
W ocenie szefa rządu najbliższe miesiące mogą być kluczowe nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale również dla bezpieczeństwa Polski i całego wolnego świata. Już teraz Polska jest ofiarą prowokacji i aktów dywersji. Podobne agresywne działania dotknęły Finlandię, Łotwę, Litwę, Estonię, Rumunię, Danię, a ostatnio także Niemcy. „Za chwilę się dowiemy, że to rosyjskie służby zorganizowały prowokację dronową w Lipsku. To może także i Niemcy, i Francuzi, i Włosi, i Hiszpanie, wszyscy bez wyjątku, wszystkie narody i wszyscy przywódcy wolnego świata zrozumieją, że w obliczu zła nikt nie może zostać sam. Wiem - za dużo słów, za mało czynów - wielokrotnie słyszałem te słowa także od tych, którzy dzisiaj cierpią wskutek agresywnej postawy sąsiadów i wojny” – powiedział Donald Tusk.
To pokazuje, jak ważna jest dziś solidarność i wspólna odpowiedź państw europejskich na zagrożenia dla europejskiego i światowego bezpieczeństwa. Polska, jako kraj frontowy, doskonale zdaje sobie sprawę z konsekwencji braku jedności. Dlatego apel z Westerplatte jest tak istotny – nie tylko dla naszej ojczyzny, ale dla całego demokratycznego świata.
Co to oznacza dla Kutna i regionu?
Choć Westerplatte leży setki kilometrów od Kutna, to słowa wypowiedziane podczas rocznicowych obchodów mają bezpośrednie przełożenie na nasze lokalne bezpieczeństwo. Mieszkańcy Kutna, podobnie jak reszta Polaków, obserwują wydarzenia za wschodnią granicą z niepokojem. W naszym regionie odczuwalne są skutki wojny – od wzrostu cen energii i żywności, po obecność uchodźców z Ukrainy, którzy znaleźli schronienie w Kutnie i okolicach. Lokalne samorządy, szkoły i organizacje pozarządowe od początku konfliktu angażują się w pomoc humanitarną, co pokazuje, że solidarność nie jest dla nas pustym słowem.
W kontekście obchodów warto również przypomnieć, że w Kutnie i powiecie kutnowskim żyje wielu kombatantów i świadków historii, dla których pamięć o II wojnie światowej jest wciąż żywa. Lokalne uroczystości, takie jak te pod pomnikiem na Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego, gromadzą mieszkańców, którzy chcą oddać hołd poległym. To właśnie w takich miejscach jak Kutno, z dala od wielkiej polityki, najpełniej widać, że lekcja z Westerplatte – o jedności i gotowości do obrony wspólnych wartości – jest wciąż aktualna. Czy jako społeczność wyciągniemy z niej właściwe wnioski? To pytanie, które każdy z nas powinien sobie zadać.